Tanie pokoje na wczasy

wczasy, wakacje, urlop

Stegna, Jantar, Świbno, Mikoszewo - nad polskim morzem.

21 sierpień 2011r.

STEGNA. Po lewej stronie drogi rozciągają się depresyjne tereny Żuław. Poprzecinane licznymi kanałami uprawne pola i łąki schodzą do 0,3 m poniżej poziomu morza. Kościół w Stegnie, konstrukcji ryglowej, pochodzi z ro-. ku 1683. We wnętrzu — bogate malowidła na rozpiętym na stropie i ścianach płótnie, mosiężny świecznik z roku 1696 oraz wotywny model trzymasztowej fregaty z roku 1912. Przed kościołem skręcamy w prawo na plażę (muzeum — kościół 2 km, kościół — plaża 2,4 km, kmW 37). Na wysokości kmW 40, w odległości 1400 m od brzegu położona jest wieś JUNOSZYNO. Na wysokości kmW 43, w odległości 1300 m od brzegu położona jest wieś JANTAR. Pierwszą wzmiankę o wsi znajdujemy w księgach komturii malborskiej z roku 1400. Nazwa wsi wywodzi się od nazwy bursztynu, zapożyczonej w XIX wieku z języka rosyjskiego. Bursztyn obok ryb i zwierzyny był od dawna jednym z bogactw mierzei gdańskiej. Urzędnicy zakonu krzyżackiego skrupulatnie pilnowali, aby wszystek bursztyn dostarczony był do rąk krzyżackiego fiszmajstra, który z kolei przekazywany był do wielkiego szafarza w Królewcu. Nie brak było naturalnie takich, którzy na własną rękę próbowali handlować bursztynem. Dla tych przewidziane były surowe kary. Następnie wyłączne prawo zbierania bursztynu na mierzei gdańskiej od Wisłoujścia do Szoite otrzymał gdański cech bursztyniarzy, który płacił odpowiednią dzierżawę radzie miejskiej Gdańska. Do pilnowania brzegu przeznaczeni byli specjalnie zaprzysiężeni brzegowi, którzy, szczególnie latem, mieszkali z żonami i dziećmi w ustawionych na brzegu budach. Mniej więcej od połowy XVIII stulecia morze wyrzucało coraz mniej bursztynu i w roku 1739 cech bursztyniarzy zwrócił się z prośbą do rady miejskiej Gdańska o zezwolenie na kopanie bursztynu w piaskach nadbrzeżnych wydm. Już w roku 1809 cech zwrócił się z prośbą q zmniejszenie dzierżawy z 1080 florenów na 600, motywując tym, że bursztynu jest coraz mniej, a koszta jego uzyskania coraz to większe. Bursztynowe żniwa rozpoczynają się w połowie listopada i trwają do kwietnia, a nawet maja. Wielka jest siła przyciągania tego słonecznego kamienia — kto raz spróbuje połowów bursztynu, ten już nie usiedzi spokojnie w domu podczas sztormu. Kiedy więc zawieje silny północno-zachodni wiatr i wszystkie kutry rybackie chronią się w portach, na bursztynowym wybrzeżu panuje podniecenie. Bursztynowi narkomani wdziewają gumowe buty po pas i nieprzemakalne płaszcze z kapturami. Przeważnie łowią parami. Jeden wchodzi jak najgłębiej w wodę i ka-szorkiem, to jest czerpakiem z drobnej siatki na żelaznej obręczy osadzonej na długiej drewnianej żerdzi, wyciąga z wody skotłowane falą różne "śmieci" — wodorosty, gałązki — i wysypuje na brzeg. Drugi wspólnik wybiera bursztynowe ziarno, świecąc sobie w nocy latarką. Na brzegu stoją obok siebie mężczyźni, kobiety, dzieci — pięćset osób, tysiąc. Wszystko zależy od humoru Neptuna od roku. Bywają lata urodzajne i nieurodzajne. Podobno w co trzeci rok bywają szczególnie obfite połowy. Czasami przez cały miesiąc nic się nie nadarzy, a potem w ciągu jednego dnia lub jednej nocy zarobi się kilkanaście tysięcy złotych. Trzeba mieć ten łut szczęścia. Na wysokości kmW 45 ujście rzeczki. Tam, nie dochodząc do ujścia Wisły, schodzimy z plaży i przez las (1100 m) dochodzimy do drogi, którą przez wieś MIKOSZEWO dochodzimy do promu (3 km). Rokrocznie powtarzające się kłopoty z odprowadzaniem wielkich wód Wisły i lodów sprawiły, że w roku 1888 przeznaczono 20 milionów marek na wykonanie przekopu, który by te sprawy raz na zawsze uregulował. W roku 1891 przystąpiono do pierwszych prac. Same tylko roboty ziemne objęły 7,2 min m3. Po pięciu latach, w listopadzie 1894 roku, do wykopanego kanału wpuszczono wodę od strony rzeki, pozostawiając jedynie groblę od strony morza. W dniu 31 marca 1895 roku o godzinie 15.45 w czasie wysokiej wody powodziowej dokonano ostatniego przekopu i woda popłynęła przez wydmy do morza. Wąski rów kierujący został poszerzony w ciągu 16 godzin do 300 m. Obliczono, że w tym czasie wody Wisły uniosły 2 min 3 ziemi. Prąd w tym odcinku był początkowo tak silny, że holowniki, które ciągnęły dotychczas po 6 barek, same ledwo posuwały się naprzód. Stopniowo następowała równowaga — u ujścia zaczął się tworzyć stożek nasypowy z rumowiska naniesionego przez rzekę. Prowadzone na bieżąco pomiary pozwoliły stwierdzić, że od roku 1895 do roku 1929 Wisła naniosła 56,7 min m3 osadów, to jest około 1,7 min m3 rocznie. Po przeprawieniu się przez Wisłę (tutaj jest jej 938 kilometr), omijamy przystań rybacką w Świbnie i, nie dochodząc do rzeki, idziemy przez las ku morzu (1700 m).

ocena 4,8/5 (na podstawie 4 ocen)

Rezerwuj noclegi na wczasy w Polsce.
Urlop, wakacje, wczasy, Stegna, Jantar, Świbno, Mikoszewo, nad polskim morzem